






Dziadek bardzo chciał wydymać babcie, więc mówi:
- Chodź stara poszalejemy trochę....
A babcia na to:
- Nie chce mi sie, głowa mnie boli!
Ale dziadek sie zawziął, pogłówkował i mówi:
- Chodź stara, dasz się zerżnąć to dostaniesz stówę… Babcia myśli, myśli i się w końcu zgodziła, bo "stówa piechotą nie chodzi"…
Dziadek ją wydymał, dał stówę , babka zapala światło i mówi:
- Ty ale to jest stara stówa, jeszcze z Waryńskim!
- Stara dupa to i stara stówa!
Jedzie facet w autobusie. Jest bardzo ciasno, a że nie ma jak skasować biletu, to musi poprosić o to mężczyznę stojącego obok. Nie wie jak się do niego zwrócić: Ty czy Pan? Myśli, myśli: Autobus jest ekspresowy, więc jeśli facet nie wysiadł na poprzednim przystanku, znaczy że jedzie do
mojej dzielnicy. Ma ze sobą kwiaty, znaczy jedzie do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy, że kobieta też musi być piękna. W mojej dzielnicy są dwie piękne kobiety: moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków: Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji...
- Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?